Okres wakacyjny to czas odpoczynku i relaksu. Jednak nie wszyscy mogli sobie na to w pełni pozwolić. Nasi zawodnicy po powrocie do treningów pracowali w pocie czoła. Po ostatnim meczu kontrolnym z Lex Kancelarią Słomniki Mariusz Milewski podsumował dotychczasowe przygotowania.

 

W okresie przygotowawczym rozegraliście 9 sparingów. Jest to dla Was wystarczająca liczba czy oczekiwaliście mniejszych obciążeń?

Nie, myślę, że jest okej. Tak naprawdę ten okres był dość ciężki, więc te sparingi miały być przyjemnością. Wiadomo, że każdy chyba woli grać niż trenować. Także taka ilość była wystarczająca. Myślę, że jesteśmy przygotowani optymalnie. Teraz zostały dwa tygodnie do pierwszego meczu, więc pewnie te treningi będą lżejsze, będziemy odpuszczać tę siłę i będziemy pracować nad dynamiką bo jednak w dzisiejszym sparingu [z Lex Kancelarią Słomniki przyp. Redaktor] to wyszło, że troszeczkę jeszcze tego brakuje.

 

Oprócz meczów domowych byliście na dwóch turniejach. W Lublinie i Trzyńcu. Gdzie przygotowaliście się lepiej. W domu czy na turniejach?

Turniej w Lublinie był troszeczkę inny bo był on połączony z obozem, więc tak naprawdę to tam się przygotowaliśmy najwięcej. Tam wykonaliśmy najcięższą prace i największą przyjemnością był ten turniej mimo że był on bardzo ciężki. Po ciężkich treningach nogi były ciężkie ale fajnie, że turniej udało się wygrać. To jest chyba najważniejsze.

 

Meczów w Zduńskiej Woli było bardzo mało. Więcej meczów rozegraliście na wyjeździe. Był to celowy zamiar?

Dlatego tak wyszło bo graliśmy dwa turnieje. Mecze na turniejach zrobiły tę różnice. Tak naprawdę można powiedzieć, że dwa razy graliśmy na wyjeździe a resztę zagraliśmy u siebie.  Graliśmy tylko z jednym zespołem z ekstraklasy. To też było tak zrobione żebyśmy nie pokazywali tego co chcemy w tym sezonie pokazać. Dlatego to tak wyglądało

 

Ocel Trzyniec i Lex Kancelaria Słomniki to jedyne drużyny które Was pokonały. Były to dla Was najcięższe mecze?

Nie ukrywam, że mecz w Czechach ciężko było przegrać. Tak się złożyło, że w samej końcówce straciliśmy dwie bramki i przegraliśmy a przez cały mecz to my prowadziliśmy. Sytuacji było bardzo dużo i ich nie wykorzystaliśmy. To tak jak dziś. Sytuacji było mnóstwo. Wydaję mi się, że byliśmy nawet lepszym zespołem niż Kancelaria, no ale to oni wygrali. Zabrakło nam koncentracji w końcówce i dlatego tak się skończyło jak się skończyło. Ale spokojnie. Pracujemy. Mamy jeszcze dwa tygodnie do pierwszego meczu i ta forma ma być na ligę a nie teraz.

 

Chciałem się jeszcze zapytać o nowych zawodników. Przepracowali z Wami cały okres przygotowawczy?

Martyn cały okres. Grzegorz Och pierwszy tydzień nie był z nami bo był na stażu trenerskim w Dynamie Zagrzeb.

 

Jak sądzisz. Ile będzie im potrzeba czasu aby w pełni zrozumieć  filozofię Gatty Active?

O Martynie ciężko powiedzieć, bo wiadomo że bramkarz musi inaczej reagować na pewne rzeczy  i się uczyć także jemu tych schematów dużo nie potrzeba do nauki. Grzesiek będzie potrzebował więcej czasu. Myślę, że pierwsza runda będzie dla niego takim przetarciem żeby to wszystko załapać i się dopasować do takiego stylu jaki my prezentujemy. Wcześniej grał w AZS [Uniwersytet Warszawski] i tam mają zupełnie inny styl grania niż my. Dlatego najważniejsze to przestawić się na granie w naszej drużynie i przede wszystkim w Ekstraklasie bo jednak Pierwsza Liga, a Ekstraklasa to jest przepaść.

Copyright © 2017. Gatta Active Zduńska Wola