Poniedziałkowy mecz zamykający IX kolejkę był prawdziwą wisienką na torcie. Każdy fan futsalu oglądając mecz Rekordu z Gattą, nie mógł narzekać na brak emocji. 

Obie drużyny od początku weszły na wysoki poziom. Na poziom godny aktualnego mistrza i wicemistrza Futsal Ekstraklasy. Początek meczu ułożył nam się idealnie. Oddaliśmy kilka strzałów, które pokazywały, że mimo okrojonego składu nie przyjechaliśmy się bronić. W okolicach czwartej minuty zawodnik Rekordu oddał strzał na bramkę Dariusza Słowińskiego, który pewnie interweniował. W piątej minucie spotkania Igor Sobalczyk dograł w pole karne z autu do Mateusza Olczaka, który wykorzystał nieuwagę defensywy Rekordu i zwieńczył tę akcje golem. Gatta otworzyła wynik spotkania. Po zdobytym golu euforię należało od razu ostudzić, bo Rekord siał bardzo duże zagrożenie pod naszą bramką. Dariusz Słowiński pracował w pocie czoła. Po kilku minutach oblężenia, Łukasz Biel strzałem głową z bliskiej odległości znalazł sposób na pokonanie defensywy naszej drużyny. Po chwili mogło być już 2:1, ale kolejną świetną interwencją popisał się Słowiński. W ofensywie spróbowaliśmy gry z lotnym bramkarzem. Jednak zamiast korzyści najedliśmy się strachu. Po przechwycie gospodarze nie namyślali się długo i próbowali skierować piłkę do pustej bramki. Piłka poszybowała ponad poprzeczką. Pod koniec pierwszej połowy coraz więcej strzałów omijało naszą defensywę i docierało do bramkarza. Efektem tego był kolejny gol, którego zdobył Paweł Budniak i zmiana rezultatu na 2:1 dla gospodarzy. Na całe szczęście potrafiliśmy przed przerwą odpowiedzieć golem. Daniel Krawczyk, który jeszcze w 56 sekundzie ostatniej minuty pierwszej połowy znajdował się w kole środkowym boiska wyprowadził akcję, dograł do Maksyma Pautiaka, a ten asystował przy golu Stanisławskiego w ostatniej sekundzie pierwszej odsłony gry.

Druga połowa nie była dla nas na tyle szczęśliwa. Już 22. minucie Słowiński po raz trzeci wyciągał piłkę z siatki. Oleksandr Bodnar precyzyjnym strzałem nie pozostawił naszemu bramkarzowi żadnych szans. Po chwili mogło dojść do kolejnego wyrównania wyniku, jednak po rzucie wolnym Nawrat sparował piłkę poza linie końcową. Gatta nie pozostawała pasywna. Wysokim pressingiem próbowali odebrać piłkę. Nie na długo, bo wróciliśmy do rzeczywistości, gdzie Rekord miał więcej do powiedzenia. Raz po raz próbowali zwiększyć przewagę. Na nasze szczęście próby, albo obijały obramowanie bramki, albo strzały były zbyt niecelne by zagrozić naszej drużynie. Wszystko do czasu. Budniak znalazł korytarz, który otworzył mu drogę do bramki. Najpierw minął Pautiaka, później Krawczyka i kiedy znalazł się pod bramką dopełnił formalności.  Po zaledwie 40. sekundach gospodarze znowu świętowali zdobycie gola. Na 5:2 strzelił Michał Marek, który przechwycił piłkę po błędzie jednego z naszych graczy. Po krótkiej naradzie, trenerzy zdecydowali się na grę lotnym bramkarzem. Rekord nawet w defensywie pokazywał niezwykła jakość, gdyż nasze ataki piątką graczy nie przynosiły efektów. W 33. minucie byliśmy blisko powiększenia straty, jednak Franz pomylił się strzelając z własnej połowy w słupek. Na cztery minuty przed końcem zobaczyliśmy nową postać wcielającą się w lotnego bramkarza w postaci Maksyma Pautiaka. Niemrawe ataki Gatty nie przynosiły żadnych skutków. Milewski próbował swoich sił z dystansu, jednak Nawrat kolejny raz pewnie interweniował. Pod koniec spotkania również Pautiak spróbował strzału z dystansu, a kilka chwil później sam interweniował w trakcie powrotu do własnej bramki. Wynik po końcowym gwizdku sędziego to 5:2.

Gatta Active i Rekord Bielsko-Biała to duet, który nigdy nie zawodzi. Kolejny raz byliśmy świadkami bardzo ładnej gry. Szkoda tylko, że nasz skład był nieco okrojony, bo w kadrze meczowej zabrakło Krzysztofa Adamskiego, Michała Szymczaka oraz Michała Marciniaka, których zatrzymały sprawy zawodowe, a także wciąż kontuzjowanego Arkadiusza Szypczyńskiego. Dziękujemy wszystkim, którzy wspierali nas od pierwszej do ostatniej minuty. Na parkiecie każdy zostawił wiele zdrowia i sił. Do zobaczenia na hali przy ul. Złotej 67 już w ten piątek. O godzinie 20 będziemy podejmować rewelację tego sezonu, Lex Kancelarie Słomniki.

Copyright © 2017. Gatta Active Zduńska Wola