Kocury z pewnością mogą uznać sobotni wieczór za udany. Przed własną publiką pokonali MKF Solne Miasto Wieliczka 5:0! Był to mecz, w którym Gatta kontrolowała przebieg spotkania.

Po pierwszej minucie mogło być już 1:0 dla Gatty. Jednak Michał Zachariasz świetnie poradził sobie w sytuacji z naszym zawodnikiem. Przez większość czasu pierwszej połowy Gatta dominowała i rozgrywała piłkę na połowie rywala. Posiadanie piłki nie przekładało się na sytuacje. Akcje były przeprowadzane w wolnym tempie. Takie rozgrywanie piłki niczym nie zaskoczyło gości. Atak pozycyjny nie był także trwały, bo dopuszczano do strat i kontr. Na całe szczęście nie były one groźne i zamienione na bramki. W ofensywie gości królował Wojciech Przybył. Najlepszy strzelec był cały czas pod grą. Obrońcy mieli sporo problemu z jego umiejętnościami. W 13. minucie cała hala zamarła ponieważ Michał Skrórski wyszedł sam na sam z Dariuszem Słowińskim. Słowik wyszedł obronną ręką. Piłka wróciła pod nogi naszych zawodników. Kilka szybkich podań i Daniel Krawczyk przeniósł kibiców z piekła do nieba. Pokonał on Zachariasza. Bramka pobudziła nie tylko zawodników, ale i trybuny. Później grało się o wiele lepiej. Zawodnicy poczuli większy luz i kreowali bardziej pomysłowe akcje. Kreatywność zaskakiwała przeciwników. Najpierw Igor Sobalczyk wyprowadził zespół na dwubramkowe prowadzenie, a 3. minuty później Michał Marciniak pokonał bramkarza. Wartym zaznaczenia jest to, że była to 200. ligowa bramka naszego superstrzelca. Wynik do przerwy to 3:0

Po przerwie mecz bardzo przypominał pierwszą połowę. Duże posiadanie piłki nie przekładało się na wynik. Arkadiusz Szypczyński był najbliżej podwyższenia wyniku, jednak jego strzał zatrzymał się na lini bramkowej. Naturalną rzeczą było to, że mało sytuacji mieli goście. Mimo, że atakowali żadko, to akcje i tak najczęściej kończyły się na Dariuszu Słowińskim, który ratował zespół z opresji. W 30. minucie wcześniej wspomniany Szypczyński dopiął swego i strzelił czwartego gola dla zespołu. Po tym wydarzeniu trener zespołu z Wieliczki zdecydował się na wprowadzenie lotnego bramkarza. W tę rolę wcielił się Wojciech Przybył. Wychodziło mu to bardzo dobrze, ponieważ wykreowane akcje przedostawały się w pole karne Słowińskiego, ale i też tam się kończyły. Gdy mecz powoli dobiegał końca na boisku po raz pierwszy zameldował się Grzegorz Och oraz Vitalii Khalivkov. Dla tego drugiego zawodnika był to debiut w barwach Gatty Active. Swoje minuty i wolę walki przekuł na asystę. Po szybkiej i składnej akcji Arkadiusz Szypczyński otrzymał piłkę, która miała przed sobą tylko bramkarza. Powracający po konuzji Arek nie pomylił się i zaliczył tym samym strzelecki dublet. Końcowy wynik bardzo ucieszył kibiców, którzy podziękowali gromkimi brawami. Mimo, że mecz momentami nie porywał to trenerzy mogą być zadowoleni z tego, że udało się zachować czyste konto i strzelić kilka bramek. To z pewnością buduje zespół i pokazuje, że jest on silny.

Wynik końcowy: Gatta Active – MKF Solne Miasto Wieliczka 5:0
Daniel Krawczyk 1-0 13:22
Igor Sobalczyk 2-0 16:25
Michał Marciniak 3-0 19:15
Arkadiusz Szypczyński 4-0 29:38
Arkadiusz Szypczyński 5-0 39:33

Copyright © 2017. Gatta Active Zduńska Wola