Och, jak dobrze wraca się na Złotą 67! W sobotni wieczór drużyna Gatty znów dała popis swoich umiejętności, choć o zwycięstwo nie było wcale łatwo.

Pierwsze momenty spotkania należały do Gatty. Przez pierwsze trzy minuty Pogoń nie oddała choćby groźnego strzału. Ofensywę obudził kapitan, Mateusz Jakubiak. Szybkim kontratakiem nastraszył Miłosińskiego. Po tym wydarzeniu wszystko wróciło do wcześniejszego stanu rzeczy. Gatta napierała cały czas na bramkę Szklarza i dopięła swego strzelając bramkę. Michał Marciniak jako pierwszy wpisał się na listę strzelców. Szklarz zaniepokojony miernymi poczynaniami próbował sił strzałem z swojego pola karnego. Tylko dzięki ofiarnej interwencji Miłosińskiego dalej mieliśmy prowadzenie. Mecz zaczął się wyrównywać. Pogoń zachęcała do swoich ataków swojego bramkarza. Gdy drużyny szły cios za cios, Marcin Stanisławski stracił piłkę. Pędzącego Jurczaka na bramkę Miłosińskiego nic nie powtrzymało i na tablicy wyników zrobiło się 1:1. Im bliżej przerwy tym Gatta wytwarzała sobie bardziej klarowne sytuację. Najlepszą z nich wykorzystał niezawodny Daniel Krawczyk. Dał jednocześnie swojej drużynie prowadzenie oraz przedłużył swoją serię zdobywanych goli w każdym meczu. Wynik do do przerwy się nie zmienił. Tak więc do szatni Kocury schodziły z jednobramkowym prowadzeniem.

Po przerwie Kocury szybko odzyskały piłkę i próbowały swoich sił w ataku pozycyjnym. Gatta próbowała, a Pogoń strzelała. Pod koniec 23. minuty Mateusz Jakubiak pokonał Miłosińskiego strzelając przy krótkim słupku. Gatta dalej nękała i naciskała defensywę gości. Kilkukrotnie zmusili Szklarza do interwencji. Choć on dwoił się i troił to był zmuszony do dwukrotnego wyciągania piłki z siatki w krótkim odstępie czasu. Najpierw Mariusz Milewski złapał go na wykroku i strzelił przy krótszym słupku, a później Marciniak płaskim strzałem zaskoczył bramkarza Portowców. Po dwóch bramkach, które mogły być ulgą, Pogoń Szczecin zdobyła bramkę kontaktową. Daniel Maćkiewicz sprytnym strzałem zdobył gola. Kapitan, Igor Sobalczyk szybko zareagował na stratę i strzelił piątą bramkę. Gdy wszystko było na dobrej drodze do zwycięstwa. Pogoń Szczecin od 34. minuty zaczęła się odgryzać. Najpierw Jurczak strzelił swoją drugą bramkę, a później Mateusz Jakubiak doprowadził do remisu. Ten stan rzeczy nie utrzymywał się za długo, bo Mariusz Milewski i Daniel Krawczyk szybko strzelili kolejne bramki. W nieco ponad minutę padły 4 bramki! Po tych golach Pogoń często wprowadzała do gry Szklarza. Zamknięta w hokejowym zamku Gatta broniła się jak mogła, aby nie dopuścić do kolejnej straty gola. Udało im się to osiągnąć, a wynik do końcowego gwizdka się nie zmienił. 7 do 5 to ostateczny wynik sobotniej rywalizacji.

Gatta Active Zduńska Wola – Pogoń ’04 Szczecin 7:5
1:0 Michał Marciniak 4:27
1:1 Artur Jurczak 13:03
2:1 Daniel Krawczyk 17:37
2:2 Mateusz Jakubiak 22:53
3:2 Mariusz Milewski 27:23
4:2 Michał Marciniak 28:23
4:3 Daniel Maćkiewicz 30:55
5:3 Igor Sobalczyk 31:39
5:4 Artur Jurczak 34:15
5:5 Mateusz Jakubiak 34:41
6:5 Mariusz Milewski 34:56
7:5 Daniel Krawczyk 35:18

 

Copyright © 2017. Gatta Active Zduńska Wola