Po wczorajszym treningu Adam Miłosiński udzielił odpowiedzi na pytania, które dotyczyły ostatnich dwóch kolejek Futsal Ekstraklasy.

Jak wasze samopoczucie po meczu z Clearex-em?
Na pewno są dużo lepsze humory niż tydzień wcześniej po meczu z Toruniem. Jest pewna ulga, bo gatunkowo był to chyba jeden z najcięższych meczów w sezonie, jeśli nie najcięższy. Uważam nawet, że te mecze z Rekordem mimo wszystko wciąż nie były o taką stawkę jak teraz ten mecz z Clearex-em. Cieszymy się, bo wydaję mi się, że zgraliśmy, jeśli nie najlepszy to jeden z najlepszych meczów w tym sezonie. Wszystko to, co trener Stanisławski założył było niemal w stu procentach realizowane na boisku.

Liczyliście, że ten mecz się tak potoczy?
Na różne warianty trener nas uczulał, na różne nas przygotowywał. Na pewno tym wymarzonym wariantem był ten, jak się mecz ułożył, czyli objęcie prowadzenia. Potem bronienie go spokojnie, grając konsekwentnie w defensywie, licząc na jakieś kontry, bądź grę w przewadze rywala i strzały do pustej bramki.

W poniedziałek zamykaliście kolejkę, teraz w piątek otwieracie kolejną serie gier. Te kilka dni odpoczynku mniej robi na Was różnicę?
Wiadomo, że gdyby ten mecz był w sobotę, czy niedziele byłoby trochę więcej czasu na regenerację. Faktycznie, graliśmy w końcówce tego meczu w siódemkę. Jeszcze do tego wypadł nam Grzesiu, także na pewno jeden czy dwa dni z pewnością by się przydały na regenerację. Ale myślę, że dojdzie taka adrenalina, że nikt nie będzie pamiętał o tym wysiłku, aczkolwiek w końcówce może to mieć jakieś odzwierciedlenie.

W ten weekend wyjaśni się cały układ tabeli. Przed meczem z Rekordem nerwy są większe niż przed meczem z Clearex-em?
Ciężko powiedzieć. Jest pewna ulga, że jest ten medal, ale to nie jest koniec naszych apetytów i ambicji. Wiadomo, że chcemy obronić to wicemistrzostwo. Jak pokazały te ostatnie kolejki Rekord jest też do ogrania. Więc na pewno podejmiemy rękawice. Wiemy, o co walczymy. Jest to srebrny medal. Na pewno mamy świadomość tego, że jeżeli zagramy tak samo dobrze jak w Chorzowie, to korzystny rezultat jest na wyciągnięcie ręki.

Co pomimo tych ostatnich potknięć, jest największą siłą Rekordu na dzień dzisiejszy?
Ciężko tam w zasadzie szukać nie silnych stron, a słabych. Poczynając od bramki każdą kolejną pozycję możemy wymienić. Mają naprawdę topowy skład na naszą ligę. Na pewno dużym atutem jest to, że mają szeroką kadrę i naprawdę wyrównaną. To jest zdecydowanie ich silna strona. Ale tak jak mówiłem. Nie przestraszymy się Rekordu. Graliśmy z nimi wielokrotnie. Mecze o stawkę również. Także będziemy gryźli parkiet, żeby korzystny rezultat przywieźć do Zduńskiej Woli i srebrne medale.

Copyright © 2017. Gatta Active Zduńska Wola