Dziś przedstawiamy wywiad z Marcinem Stanisławskim. Rozmowa z trenerem oraz graczem Kocurów kończy debatę o poprzednim sezonie. Stanisławski dodatkowo udzielił odpowiedzi na pytania dotyczące nadchodzącego sezonu.


Kolejny krążek do Twojej trenerskiej kolekcji. Ile trzeba wysiłku żeby zdobyć wicemistrzostwo Futsal Ekstraklasy?
Kolejny krążek do mojej kolekcji zawodniczej, bo już chyba dwunasty o ile się nie mylę. W trenerskiej dopiero czwarty, w tym trzeci srebrny. Najjaśniejszy z tych trzech srebrnych. Będzie wisiał najbliżej tego jedynego złota, bo tylko ja i zawodnicy wiemy ile nas kosztował pracy, zdrowia i emocji.

 

Co sobie zakładaliście przed sezonem?
Przed sezonem ciężko pracowaliśmy, żeby się dobrze przygotować, tak samo jak będziemy teraz przed kolejnym. Mamy doświadczony w bojach zespół i wiemy, że lepiej mnie gadać, a bardziej skoncentrować się na tym co od nas zależne. Jednak zawsze mamy bardzo duże ambicje, takie same mają nasi działacze, takie same mają nasi wspaniali kibice. Dlatego to nas nakręca, motywuje żeby zawsze walczyć, a jak walczysz to masz większą szanse na sukces.

 

Z czego jako trener jesteś zadowolony, jeśli chodzi o grę zespołu, a z czego nie?
Najważniejsze to, że nadal widzę w tym zespole pasję, radość i dążenie do sukcesów! Bez tego nie da się funkcjonować na najwyższym poziomie. Szczególnie zawodnikom, którzy już wiele osiągnęli, którzy już wszystko wygrali na arenie krajowej. Jestem szczęśliwy, że mamy w zespole bardzo ambitnych chłopców, że mimo sporej różnicy wieku potrafimy dążyć wszyscy do wspólnego celu, że się wspieramy, pomagamy sobie, motywujemy się nawzajem i to nie zawsze ten starszy młodszego. To nasza przewaga, którą jednak musimy chronić i pielęgnować. Ten sezon to dla mnie i całego zespołu niesamowite doświadczenie. Pierwszy raz straciliśmy przecież szanse na złoto w tak wczesnym etapie rozgrywek, a nadal mieliśmy cel. Nie odpuściliśmy nawet wtedy, kiedy dopadały nas różne problemy. Z drugiej strony taka jest teraz piłka nożna. Nie zawsze wygrywają lepsi, często ci którzy bardziej chcą. I tu dochodzimy do pierwszego zdania. Jeśli zobaczyłbym, że ktoś straciłby tą pasje i radość, że ktoś nie będzie bardziej chciał niż przeciwnik – wtedy zadowolony nie będę. To tak ogólnie, bo jak miałbym to wyszczególniać na plusy i minusy to wyszedłby z tego pewnie mały raport.

 

Kontuzje. W tym sezonie wyjątkowa plaga, szczególnie w końcówce sezonu. Z czego to może wynikać?
Pewnie z wielu czynników, jednym z głównych jest odpowiedź w pytaniu, czyli z wyczerpującego dla nas sezonu. Nie mamy możliwości rotacji w zespole, każdy zawodnik grał w tym sezonie z jakimś mikrourazem. To nie tylko nasz problem, ale rzeczywiście u nas był bardzo widoczny, bo wypadali kluczowi zawodnicy. Mam nadzieję, że w kolejnym sezonie będą nas urazy omijały, bo często mają one wpływ na końcowy wynik.

 

Zawodnik o jakich umiejętnościach byłby skrojony na miarę Gatty?
Znów będę realistą, a nie marzycielem. Jestem świadomy tego, że drugiego Krawczyka czy Marciniaka nie znajdziemy. To są nasi topowi zawodnicy plus kilku, którzy stanowią o trzonie i sile tego zespołu i to jest nasz wielki atut. My szukamy ludzi, którzy po pierwsze pasują do nas mentalnie, piłkarsko i co chcą u nas grać, mieszkać lub dojeżdżać – to takie małe kryteria. Jakie umiejętności? Takie, które pasują do gry zespołu, charakter taki, który pasuje do szatni. Podam przykład Mateusza Olczaka – mam nadzieje, że się na mnie nie obrazi. Przyszedł on do nas w 2014 roku. Po pierwszym sparingu powiedziałem mu, że prezentuje za małą jakość piłkarską, żeby grać w takim zespole, nie przebije się nawet na ławkę. Ale że ma takie cechy motoryczne, które rzadko się spotyka i jeśli zrobi coś przez rok to chętnie dam mu jeszcze kiedyś szanse. Poszedł na rok klasę niżej. We Warszawie, u trenera Juszczaka nauczył się taktyki, rozwinął wiele elementów czysto piłkarskich. Krok po kroku robił postępy i skończył sezon, jako zawodnik pierwszego składu zespołu Mistrza Polski. Czemu podaje ten przykład? Bo pewnie takich chłopców jest dużo więcej, takich co są odsyłani i znikają. Cieszę się, że on nie zrezygnował, że się nie poddał, że się na mnie nie obraził tylko zakasał rękawy. Mati ma świetny charakter. Jest ambitny, pracowity, z pozytywnym nastawieniem. Dziś jest zawodnikiem, bez którego nie wyobrażam sobie naszego zespołu, choć jeszcze ma wiele rzeczy do poprawy. Nie zawsze decydują umiejętności, tu zwyciężył charakter.

 

Kiedy planowany początek przygotowań do nowego sezonu Futsal Ekstraklasy?
Zaczynamy siódmego sierpnia, co nie znaczy, że prostu z urlopów. Chłopcy wiedzą co robić, żeby zacząć przygotowania już z wysokiego C.  Od 25 lipca każdy powinien wykonać pracę, dzięki której swobodnie przejdzie kolejne etapy zwiększania obciążeń. Sześć tygodni wspólnej pracy to dla nas wystarczająco dużo czasu, żeby się optymalnie przygotować do pierwszego spotkania. Głównym punktem tego okresu będzie turniej połączony z obozem we Lwowie pod koniec lipca.

 

Większość zawodników nie przepada za okresem przygotowawczym. Trudno przejść przez taki okres?
Dlatego zoptymizowaliśmy ten okres do sześciu tygodni. Na bazie doświadczeń wiemy już, że ten piąty lub szósty tydzień pracy to największy kryzys. Jeśli do ligi zostałyby dwa lub trzy tygodnie, pojawia się zmęczenie psychiczne i wyczekiwanie na mecz. Cieszę się ze będziemy mieć okazje zagrać z rywalami dla nas egzotycznymi we Lwowie, co pewnie urozmaici nam ten okres. Na pewno początku już nie możemy się doczekać, bo stęskniliśmy się za sobą, szatnią, halą i kibicami.

 

Początek ligi zaczynamy od hitu Gatta Active – FC Toruń. Adrenalina będzie jeszcze większa, ze względu na to, że jeszcze nie wiadomo, na co trzeba być przygotowanym?
Początek ligi to zawsze stres związany z różnymi emocjami. W głowie wiele pytań. Czy jesteśmy dobrze przygotowani, jak się będziemy czuć, jak może zagrać przeciwnik i tym podobne. Na pewno będzie to dla nas bardzo ważny mecz. Po pierwsze z rywalem, który nas ostatnio dość zdecydowanie ograł, po drugie może i najważniejsze – z rywalem, z którym pewnie będzie dane nam mierzyć się w walce o medale. Pamiętajmy, że już nie dzielimy punktów, więc to spotkanie będzie miało dość duży ciężar gatunkowy. Bardzo się z tego cieszymy, bo takie mecze są dla nas najpiękniejszymi przeżyciami, na które już się nie możemy doczekać.

 

Z jakim nastrojem podchodzisz do zbliżającego się sezonu?
Z pozytywnym jak zwykle. To już mój chyba czternasty sezon, a cieszę się jakbym debiutował. Cieszę się, że znów czeka nas piękna sportowa rywalizacja z wielkimi zespołami, które znów będą chciały nas wyprzedzić, no a my będziemy chcieli wyprzedzić Rekord (uśmiech). Życzę przede wszystkim zdrowia sobie i swoim zawodnikom. Z resztą sobie poradzimy.

 

Copyright © 2017. Gatta Active Zduńska Wola