W końcu zaczęło się to, na co każdy kibic futsalu czekał. Rozpoczęła się pierwsza kolejka Futsal Ekstraklasy. Trenerzy zaskoczyli już podczas typowania składów. Wątpliwe wystąpienie Krawczyka i Elsnera zostało rozwiane, bo obaj trenerzy wystawili ich do pierwszej piątki spotkania.

Jeszcze przed samym startem meczu, środowisko kibiców Gatty podziękowało Krzysztofowi Adamskiemu za wszystkie lata gry dla Gatty. Adamski rozgrywał mecze dla Gatty od samego początku istnienia klubu. Kibice spragnieni pierwszej kolejki od razu głośno skandowali swoje przyśpiewki. W meczu, oprócz umiejętności, które były gwarantowane nie brakowało także walki. Każdy na granicy faulu starał się zdobyć teren dla swojej drużyny. Przez pierwsze siedem minut żadna z drużyn nie wyklarowała ani jednej stuprocentowej sytuacji, chociaż to gospodarze kreowali sobie więcej szans. W dziesiątej minucie spotkania Gatta mogła stracić pierwszego gola. Mateusz Cyman znalazł się w sytuacji jeden na jeden z Słowińskim. Słowik musnął piłkę, jednak ona dalej zmierzała do bramki. W ostatniej chwili Mateusz Olczak wybił piłkę, która odbiła się od słupka. Za niespełna trzydzieści sekund Marciniak miał podobną sytuacje, w której piłka została wybita z linii bramkowej. Mecz niesamowicie się otworzył. Szybka gra torunian piłką na jeden kontakt rozmontowała defensywę Gatty i kolejny raz gracz Żebrowskiego wyszedł sam na sam z Słowińskim, jednak nie zamienił swojej szansy na gola. Ilość sytuacji w meczu w końcu przełożyła się na gola. Arkadiusz Szypczyński wszedł w sezon w najlepszy sposób dla snajpera. Po podaniu od Milewskiego umieścił piłkę pod poprzeczką Neagu. Po tej sytuacji Łukasz Żebrowski poprosił o czas. Miał on dobry timing, bo po wznowieniu gry Toruń wyrównał wynik. Bez wątpienia podrażniło to Kocurów. Kreowali sytuacje jedna za drugą… aż strzelili gola. Daniel Krawczyk wyprowadził samodzielnie kontratak i na raty wpakował piłkę do bramki po nodze przeciwnika. Przed przerwą Arkadiusz Szypczyński wpisał się kolejny raz do notesu sędziowskiego za otrzymanie żółtej kartki po faulu w ofensywie.

Klaus, Szymczak, Marciniak, Krawczyk i Słowiński rozpoczęli drugą połowę. O dziwo to ten ostatni z wymienionych zawodników oddał pierwszy strzał na bramkę. Piłka odbiła się od słupka Neagu, a cała hala jęknęła z zawodu. Kibice po chwili odetchnęli z ulgą, gdy FC Toruń chybił w bramkę Słowika. Nie musieliśmy czekać by widowisko znów wróciło do stanu rzeczy sprzed przerwy. Nasz bramkarz już w trzeciej minucie uratował drużynę przed utratą bramki broniąc świetną sytuacje przyjezdnych. FC Toruń kolejny raz świetnie rozbił Gattę grą na jeden kontakt. W  głowach zawodników znów zawrzało. Maksym Pautiak wpadł do bramki z Waszakiem. Sędzia upomniał ich słownie, ale chwilę później Maksym Pautiak otrzymał żółtą kartkę za faul na Cymanie. Zrobiło się naprawdę gorąco, bo Gatta po czterech minutach miała na swoim koncie trzy faule. Toruń powoli dokręcał śrubę, a gospodarze próbowali gry z kontrataku. W siódmej minucie Michał Klaus otrzymał do wykonania rzut wolny. Piłka niczym w grze pinball odbijała się od zawodników, ale nie znalazła miejsca w siatce. Toruń dalej prowadził grę, a Arkadiusz Szypczyński skutecznie przeszkadzał w ofensywie i utrudniał rozgrywanie piłki. Po jego przechwytach Gatta zyskała dwie sytuacje w ofensywie. Na dziesięć minut przed końcem Gatta zgromadziła cztery faule, a Toruń pięć. Mimo, że fauli było sporo, to nie ucierpiało na tym widowisko, bo tempo było naprawdę wysokie. Toruń nie rezygnował ze swoich starań i obijał defensywę Gatty. Dla równowagi Gatta bardziej starała się szybkimi atakami zaskoczyć gości. Pautiak i Milewski byli naprawdę, blisko, ale na tablicy świetlnej bez zmian. Kontuzjowany w okresie przygotowawczym Elsner dograł piłkę z boku boiska do Mikołajewicza, a ten bez większego trudu strzelił gola. Dwójka trenerów Gatty poprosiła o czas. Taktyka z pewnością musiała ulec kosmetycznej zmianie, bo czuć było, że rywal był zasięgu. Na sam koniec Toruń miał dwie groźne sytuacje, ale nie przełożyło się to na bramki.

Gatta Active – FC Toruń 2:2

1-0 Arkadiusz Szypczyński 13:11
1-1 Mateusz Waszak 13:39
2-1 Daniel Krawczyk 16:54
2-2 Marcin Mikołajewicz 33:05

Copyright © 2017. Gatta Active Zduńska Wola