Nie tak sympatycy wyobrażali sobie poniedziałkowe starcie z Orłem. Poniedziałkowy mecz w Jelczu-Laskowicach nie będzie dobrze wspominany.

Pierwsze minuty rozpoczęły się dla Gatty obiecująco. Rozpoczynająca czwórka postraszyła gospodarzy. Najmocniejszym akcentem zaczął Mariusz Milewski uderzając w poprzeczkę. Orzeł po 10. minucie wziął czas. Trener Jesus Garcia wziął czas, bo widocznie czuł narastającą siłę ze strony gości. Zmiana ustawienia niewiele dała, bo Gatta dalej napierała i prowadziła grę. Orzeł zdołał się dopiero w 14. minucie oddać zaskakujący strzał z dystansu i niewiele brakowało, aby zaskoczyć Słowińskiego. Jedna chwila nieuwagi i zrobiło się już 1-0 dla Orła. Wszystko to za sprawą prostej akcji, która zakończyła się strzałem. Słowiński odbił piłkę przed siebie. Ta odbiła się od Szypczyńskiego i zameldowała się w siatce. Gatta próbowała dalej przejmować inicjatywę, Marciniak dalej próbował swojego szczęścia, ale bez skutku.

Pierwszym wydarzeniem drugiej połowy był ofensywny faul Maksyma Pautiaka na jednym z graczy Jelcza. Drugim wydarzeniem był już gol Jelcza. Nuno Barbosa dobił piłkę odbitą przez Słowińskiego nie pozostawiając mu szans. Gatta mogła szybko złapać bramkę kontaktową, ale Szymczak nie pokonał Foltyna mając piłkę jak na tacy. To się zemściło i Victor Andrade nie zaprzepaścił takiej szansy wyprowadzając samotnie kontratak. Długo nie trzeba było czekać, a na tablicy wyników pojawiło się 4:0. Prostą, nieskomplikowaną akcją podaniem krzyżowym rozmontowali całą defensywę. Gatta nie chciała zwlekać i postawiła w 26. minucie na grę lotnym bramkarzem. Dzięki temu Orzeł nie wyprowadzał żadnych ataków. Gatta dalej próbowała gry lotnym bramkarzem, ale nic z tego nie wynikało. Po ciszy przyszła burza. Jelcz-Laskowice w kilka chwil zdobył dwie bramki. Najpierw do pustej bramki strzelił Allyson, a kilka sekund później jego wyczyn skopiował Sergio Solano. Po stracie szóstej bramki trenerzy nie mieli już nic do stracenia i wpuścili do gry Ignacio Casillasa. Po jego wejściu Arkadiusz Szypczyński zaliczył swoje ósme trafienie w sezonie ratując przy tym honor. Mecz trwał w najlepsze tak jak strzelania Orła. Victor Andrade dołożył kolejnego gola pokonując Casillasa. W ostatniej minucie Mariusz Milewski zmniejszył wymiar porażki strzelając swojego premierowego gola. Po 40. minutach widowisko zakończyło się wynikiem 2:7

KS ACANA Orzeł Jelcz-Laskowice – Gatta Active Zduńska Wola 2:7
1:0 Arkadiusz Szypczyński (s) 16:16
2:0 Nuno Barbosa 21:03
3:0 Julian Gorbatij (s) 23:24
4:0 Janis Pastars 24:38
5:0 Allyson Amantes 33:12
6:0 Sergio Solaano 33:29
6:1 Arkadiusz Szypczyński 35:23
7:1 Victor Andrade 36:32
7:2 Mariusz Milewski 39:23

Copyright © 2017. Gatta Active Zduńska Wola