Przerwa w rozgrywkach Futsal Ekstraklasy trwała nieco ponad miesiąc. Mogłoby się wydawać, że to dość spory odcinek czasu. Wszystkie te dni zleciały w mgnieniu oka, a Kocury już w ten weekend staną naprzeciw FC Toruń na ich terenie.

W pierwszej części sezonu zasadniczego FC Toruń błyszczało na parkietach. To oni najczęściej wymieniali się z Rekordem pozycją lidera. Łukasz Żebrowski wycisnął z zespołu jeszcze więcej. Aby rozliczać drużynę trzeba poczekać do końca sezonu, ale porównując aktualne zdobycze torunian do pierwszej części rundy sezonu 2017/2018 widzimy progres. Dziś Toruń po jedenastu meczach ma na koncie 26 punktów. Rok wstecz, po rundzie jesiennej posiadali 22 punkty. Dziś przed rundą rewanżową mają jeden punkt straty do Rekordu Bielsko-Biała. Rok wstecz, Toruń, podobnie jak reszta drużyn, mógł już włożyć rywalizacje z Rekordem między bajki. W poprzednich sezonach Mikołajewicz ciągnął całą ofensywę. Dziś w drużynie został złapany większy balans. Odpowiedzialność za gole jest rozłożona na kilku zawodników. Mikołajewicz nadal przoduje, ale nie ma już tak wielkich dysproporcji pomiędzy zdobywcami goli. Do szczęścia brakuje im chyba tylko dobrej formy Mateusza Cymana. W ubiegłym sezonie świetnie odnalazł się w zespole z miasta piernika. Dziś jego skuteczność kuleje, a niewykorzystane sytuacje rażą w oczy. Być może to wiosna będzie jego rundą. Jeśli mielibyśmy wytypować kogoś, kto szczególnie miałby szansę na zdobycie gola w sobotę to tak właściwie możemy wytypować cały skład gości.

Ostatnie trzy mecze FC Toruń
KS ACANA Orzeł Jelcz Laskowice – FC Toruń 1:2
FC Toruń – MOKS Słoneczny Stok Białystok 3:3
AZS UG Gdańsk – FC Toruń 2:8

Najlepszy strzelec FC Toruń:
Marcin Mikołajewicz – 8 bramek

Gatta tuż przed świętami uciekła spod topora wygrywając z Rekordem Bielsko-Biała. Okres przerwy był solidnie przepracowany. Zajęcia były bardzo urozmaicone. Znalazł się także czas na mecz z GSF Gliwice. Dodatkowo koniec cyklu przygotowawczego został wzmocniony treningami z Łukaszem Jendrychowskim – trenerem personalnym, który współpracuje z naprawdę szerokim gronem sportowców z całej Polski. Wedle powiedzenia, że praca popłaca czekamy na skutki przygotowań. Mecz z FC Toruń na samym początku rundy rewanżowej to świetna okazja do tego, aby zacząć odrabiać zgubione punkty jesienią. Nie trzeba wcale czekać kilku kolejek, aby pokazać swoją siłę elicie. Zadanie przed futsalistami będzie ciężkie, jednak trzeba wierzyć w powodzenie misji. Nikt nie wyjdzie z opuszczoną głową na parkiet, bo liga dalej trwa i można w niej jeszcze wiele udowodnić.

Ostatnie trzy mecze Gatty Active:
Gatta Active Zduńska Wola – GSF Gliwice 6:3
Gatta Active Zduńska Wola – Rekord Bielsko-Biała 6:3
Red Dragons Pniewy – Gatta Active Zduńska Wola 1:1

Najlepszy strzelec Gatty Active
Arkadiusz Szypczyński – 9 bramek

Zduńska Wola naprzeciw Toruniowi.
To chyba najbardziej wyrównana rywalizacja, jaką Gatta prowadzi w lidze. Tutaj ciężko jest typować, a na pewno ciężko jest mieć też racjonalne argumenty, bo one za chwile mogą być kontratakowane. Po obu stronach znajdziemy wyjadaczy polskiego futsalu, czyli Mikołajewicza i Krawczyka. Młodych, z wielką pasją chęcią do grania i umiejętnościami nie brakuje. Remigiusz Spychalski, Tomasz Kriezel, Maksym Pautiak, Arkadiusz Szypczyński to jedni z wielu. W bramce, zawodnicy najlepsi w swoim fachu. Nicole Neagu i Dariusz Słowiński. Kunszt trenerski równie wysokim poziomie, bo obaj trenerzy nie przypadkiem współpracują z PZPN. Tyle jakości i ambicji będzie można obejrzeć oczywiście na kanale SportKlub Polska.

Copyright © 2017. Gatta Active Zduńska Wola