Od jakiegoś czasu Michał Szymczak leczy swoją kontuzję. Postanowiliśmy go zapytać o jego obecną sytuacje zdrowotną, ale też i o sprawy, które dzieją się w klubie.

Jak Michale Twoje zdrowie? Leczenie przebiega zgodnie z planem?
Zdrowie na razie jest ogólnie okej, ale jeżeli chodzi o kolano to cały czas odczuwam ból, jest dosyć niestabilne i przy każdym ruchu muszę się pilnować, żeby nie wykrzywiać nogi. Naderwałem więzadło poboczne boczne i trochę przyczep udowy na meczu w Toruniu, więc minął już prawie miesiąc. Wraz z moim fizjoterapeutom Karolem Leszczyńskim pracujemy nad tym, żeby wrócić jak najszybciej do gry, ale wiadomo, że przy takiego typu urazach potrzeba czasu, przynajmniej 4-6 tygodni. Prawdopodobnie uda się wrócić na parkiet w meczu z AZS Gdańsk, ale spokojnie do tego podchodzę i muszę czuć, że w stu procentach jestem sprawny, aby zagrać.

Podczas przerwy pracujesz z Łukaszem Jendrychowskim czy masz totalny luz od obowiązków?
Na razie z Łukaszem nie mam kontaktu, bo po prostu moje kolano nie nadaje się do treningu tylko do rehabilitacji. Karol czuwa nad tym, żebym w stu procentach doszedł do siebie i nie ma mowy tu o luzie, bo mocno pracujemy.

W styczniu stałeś się pierwszym kapitanem zespołu. Czujesz się pewniej wyprowadzając zespół na parkiet?
Taka była decyzja trenerów i jest mi bardzo miło, że tak ważną funkcję w zespole powierzono właśnie mnie. Byłem przez dłuższy czas zastępcą Igora i nie widzę różnicy w pewności siebie, jako kapitan i jako zawodnik.

Jaki teraz masz kontakt z zespołem, kiedy jesteś kontuzjowany?
Kontakt mam ze wszystkimi na bieżąco, mimo że nie trenuje to cały czas jest przepływ informacji.

Od kilku spotkań inkasujecie trzy punkty co kolejkę. Co spowodowało, że w końcu wszystko zaczęło trybić?
Wydaje mi się, że w pewnym sensie coś zaskoczyło i zaczęliśmy od meczu z Rekordem grać na miarę swoich możliwości, a wiadomo, że stać nas na wiele.

Po nowym roku do rozgrywek ligowych dołączył Puchar Polski. Wolisz rozgrywać mecze co kilka dni czy spokojnie przygotowywać się do meczu ligowego?
Puchar Polski to zawsze fajny dodatek do rozgrywek ligowych i trenerzy mogą posprawdzać inne warianty taktyczne oraz kadrowo porotować składem. Nam zawsze bardziej pomagał Puchar Polski w osiągnięciu wysokiej formy, więc nie mam nic przeciwko.

W Pucharze Polski czeka Was wyjazd. W Lęborku czeka nas podobny scenariusz jak w Komprachcicach?
Lębork to dobra drużyna i ma w swoim składzie paru byłych zawodników z ekstraklasowych parkietów, więc to na pewno będzie ciekawe spotkanie. Oby bez dogrywki jak w Komprachcicach.

Po długim okresie do kadry powraca zawodnik, który gra w Gattcie. Powróciły Ci wspomnienia, kiedy to miałeś okazje być częścią reprezentacji Polski?
Arek Szypczyński w pełni zasłużył na to powołanie, bo zrobił niesamowity postęp i cały czas się rozwija. Zastanawiam się tylko, dlaczego musiał tak długo czekać na to powołanie, ale o to wypada zapytać Trenera Korczyńskiego. Wspomnień związanych z reprezentacją Polski jest dużo i zawsze miło do nich wracam.

Gdyby Błażej Korczyński zadzwonił do Ciebie przed następnym zgrupowaniem, pojechałbyś?
Powiem szczerze… na chwilę obecną reprezentacja Polski jest tematem zamkniętym. Nawet jakby trener zadzwonił, to z przykrością musiałbym odmówić.

Copyright © 2017. Gatta Active Zduńska Wola