Kilka dni po ligowej porażce w Chojnicach przyszedł czas na Puchar Polski. Droga do kolejnej rundy nie była łatwa, bo drużyna z Lęborka, która na co dzień występuje w pierwszej lidze w końcówce spotkania była bliska wyrównania wyniku.

Pierwszą sytuację stworzył sobie zespół z Lęborka. Długie podanie z głębi pola wykorzystał Depta strzelając z przewrotki w poprzeczkę. Gatta kontrolowała spotkanie, a Lębork swoje akcje tworzył na zasadzie kontrataków. Pomimo przewagi w posiadaniu piłki to Lębork pierwszy strzelił bramkę właśnie po kontrataku. Długo nie trzeba było czekać na odpowiedź. Prosty błąd Czerkidy i strzał Igora Sobalczyka znalazł się w bramce. Kocury starały się kreować grę, przez co miały więcej okazji strzeleckich. Gospodarze mieli moment, w którym mocno postraszyli Gattę kontrując ją raz za razem. Tylko Słowiński i słupek uratował zespół od straty bramki. W końcówce meczu Marciniak, który był najbardziej aktywnym graczem został sfaulowany, na tyle, że schodził z parkietu utykając. Całe szczęście ujrzeliśmy go w drugiej połowie na parkiecie.

Kolejne 20 minut spotkania to już nieco bardziej otwarte rozgrywki. Lębork miał więcej do powiedzenia stwarzając szanse na zdobycie bramki z ataku pozycyjnego. Taki stan rzeczy trwał do bramki Marciniaka. Cała czwórka rozmontowała defensywę gospodarzy, a całą akcję zakończył Marciniak pakując piłkę do pustej bramki. Kilka minut później mógł odpowiedzieć Depta, ale w sytuacji sam na sam strzelił wprost w Słowińskiego. Jego sytuacja się zemściła, w mgnieniu oka, bo kolejna atak Gatty to akcja bramkowa. Dregier idealnie z  ostrego kąta wstrzelił piłkę. Po tej bramce Lębork wziął czas. Ich korekta szybko przyniosła wizualne efekty, bo znów nawiązali walkę. Gdy ich zamiary nie przynosiły bramek postanowili zagrać o pełną pulę wprowadzając lotnego bramkarza, ale i to nie przyniosło skutku. Za to Kocury szybkim atakiem znów rozmontowały obronę, tym razem to Krawczyk wstrzelił piłkę do pustej bramki. Gracze poczuli jakiegoś rodzaju rozluźnienie. Powróciły horrory z Komprachcic, gdzie końcówce straciliśmy kontrolę nad meczem. Lębork szybo strzelił dwie bramki i do końca meczu trzeba było uważnie rozgrywać piłkę, mimo że do końca pozostała mniej niż minuta. Koniec końców nikt więcej nie wykorzystał sytuacji, a spotkanie zakończyło się wynikiem 3:4. Kolejna runda Pucharu Polski przed nami!

 

Copyright © 2017. Gatta Active Zduńska Wola