Wyjazdowe spotkanie w Białymstoku okazało się być kolejną wyjazdową porażką.

Pomimo porażki to spotkanie rozpoczęło się w wymarzony sposób dla Gatty. Szybko strzelona bramka po cudownej asyście Stanisławskiego pozwoliła zachować większy spokój w defensywie. Jedynym problemem były faule. W kilka minut Gatta nagromadziła ich cztery. Spotkanie przez dłuższy okres czasu było walką w środku pola. Kocury szybkimi atakami rozrywała defensywę Białegostoku, ale akcji rozgrywanych na pełnym tempie było jak na lekarstwo. MOKS także nie kazał specjalnie się wykazywać Słowińskiemu, aż do 16. minuty. Najpierw defensywa zaspała i pozwoliła przedrzeć się piłce pod nogi Firańczyka, który strzałem pod poprzeczkę nie dał szans naszemu bramkarzowi. Po uzyskaniu remisu MOKS zaczął odważniej atakować i w kilku sytuacjach Kocurom dopisało już tylko szczęście, bo piłka mijała bramkę na centymetry. W ostatniej minucie Gatta miała jeszcze dwie szanse, ale raz piłka przecinająca pole karne padła łupem Święcińskiego, a za drugim razem Sobalczyk zdecydował się na indywidualne rozwiązanie akcji, ale jego pomysł nie przyniósł bramki.

Druga połowa rozpoczęła się dla Gatty jak najgorszy dramat. MOKS szybko zdobył dwie bramki i kontrolował spotkanie. Kocury odgrażały się tylko od czasu do czasu, ale strzały nie stanowiły dla bramkarza większej trudności. Wysoko grający MOKS stał się zagrożeniem, które ciężko było odeprzeć. MOKS dokręcał cały czas śrubę i dzięki swojemu zaangażowaniu strzelił czwartą bramkę. Po wznowieniu gry zagrano lotnym bramkarzem, w którego wcielił się Milewski. Z początku opłaciło się to, bo dwa strzelone gole dały nadzieję na wywiezienie punktów z Białegostoku. Szybko mógł paść remis, ale Marciniak uderzył wprost w bramkarza. Broniący się MOKS raz odzyskał piłkę i strzelił kolejną bramkę, zamykając już sprawy rywalizacji. Gatta próbowała coś jeszcze wskórać, ale defensywa nie dała się już zaskoczyć w żaden sposób, a jedną ze strat gospodarze zamienili na kolejną bramkę. W złych humorach kończymy rywalizację w Białymstoku.

MOKS Słoneczny Stok Białystok – Gatta Active Zduńska Wola 6:3
0-1 Michał Marciniak 2:19
1-1 Marcin Firańczyk 15:46
2-1 Adrian Citko 23:37
3-1 Michał Maciąg 24:42
4-1 Mateusz Lisowski 28:40
4-2 Mariusz Milewski 29:32
4-3 Daniel Krawczyk 30:32
5-3 Michał Osypiuk 32:32
6-3 Marcin Firańczyk 36:34

Copyright © 2017. Gatta Active Zduńska Wola