Fenomenalne spotkanie przy Złotej w wykonaniu Gatty. Kocury przełamały swoją niemoc wygrywając z Orłem Jelcz-Laskowice 9:4!

Od pierwszego gwizdka sędziego było gorąco! Nie tylko na parkiecie, ale też i na trybunach. Kibice obu drużyn zrządzili niemałą ucztę swoim ulubieńcom. Od pierwszych minut przeważała Gatta. Parokrotnie pivoci Gatty wychodzili sam na sam z bramkarzem, albo mieli dogodne sytuacje strzeleckie, w których byli bez krycia. Krawczyk, Klaus, Marciniak. Każdy z nich próbował i dawał Foltynowi możliwość do zaprezentowania swoich umiejętności. Natomiast Orzeł do dziesiątej minuty takiej możliwości Słowińskiemu nie dawał. Po licznych próbach jedna z akcji przyniosła zamierzony skutek. Krawczyk przejął piłką w bocznym sektorze boiska i podał do Marciniaka. Ten z lewego skrzydła dograł z powrotem do Krawczyka, a temu pozostało już niż innego jak umieścić piłkę w siatce. Radość kibiców gospodarzy niestety nie trwała zbyt długo. Taras, który zaliczył swój debiut popełnił szósty faul i sędzia podyktował przedłużony rzut karny. Casillas zmienił Słowińskiego, ale to nic nie dało i Victor Andrade pokonał technicznym strzałem Ignacio. Na pięć minut przed końcem Gatta dała Orłowi więcej swobody. Orzeł zaczął dochodzić do groźnych sytuacji, które nie napawały optymizmem, więc Marcin Stanisławski postanowił wziąć czas. Po krótkiej przerwie napór Orła się uspokoił. Na dwie minuty przed końcem Chus Lopez postanowił przekazać swoim zawodnikom kilka instrukcji. Gatta otworzyła wynik, ale to Orzeł schodził z prowadzeniem do szatni. Nuno Barbosa dobił wyplutą przez Słowińskiego piłkę i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Pod sam koniec Gatta wyklarowała sobie wiele sytuacji. Milewski miał dwie dogodne akcje, ale niestety w obu sytuacjach piłka nie znalazła miejsca w siatce. Próbował też Krawczyk z Marciniakiem, ale ich pomysły także skończyły się fiaskiem. Po pierwszej połowie Orzeł prowadził 2:1

W przerwie zadaliśmy kilka pytań Arkadiuszowi Szypczyńskiemu

 

W drugiej odsłonie Gatta nie chciała zwlekać z odrabianiem strat. Najpierw Norbert Dregier wyrównał wynik, później zaś Michał Marciniak trafił do bramki po asyście Krawczyka. Gdy wydawało się, że gra się uspokoi to Michał Klaus po kolejnej asyście Krawczyka podwyższył na 4:2. W tym wszystkim zabrakło spokoju w grze Gatty i Orzeł wykorzystał brak dyscypliny zdobywając bramkę. 4:3 to wynik, który spowodował, że gra niesamowicie się otworzyła. Większą nerwowość wykazywał Orzeł, wybijając często piłkę poza linię boiska. Goście szybko złapali cztery faule. Chcąc grać do końca bez kalkulacji, bo tylko wygrana ich interesowała, musieli zacząć uważać na przeciwników. W ósmej minucie Orzeł wykorzystał już limit fauli. W jedenastej minucie Krawczyk miał okazję z przedłużonego rzutu karnego, ale piłka po strzale wylądowała na spojeniu, a później przed linią bramkową. Orzeł zaczął coraz to mocniej napierać. Szczególne zagrożenie panowało kiedy Andrade wchodził w strefę bliską Słowińskiemu. Chaotyczne akcje lepiej wykorzystywała Gatta. Raz z przedłużonego karnego trafił Krawczyk, a później trafił Marciniak. Orzeł na pięć minut przed końcem wprowadził lotnego bramkarza. Ich napory szybko zostały zgaszone, przez uderzenie Słowińskiego, który zdobył bramkę. Później Krawczyk kolejny raz próbował z rzutu karnego i kolejny raz pokonał Foltyna. Orzeł szybko wznowił grę i wpakował swoją czwartą bramkę w tym spotkaniu. Orzeł po tym golu nie stworzył sobie więcej sytuacji. Gatta na sam koniec wykazała się za sprawą Milewskiego, który posłał piłkę przez całe boisko do bramki przeciwnika. Niesamowita wygrana, w niecodziennych okolicznościach przy nieziemsko dobrym dopingu kibiców!

Gatta Actvie Zduńska Wola – KS ACANA Orzeł Jelcz-Laskowice 9:4
1-0 Daniel Krawczyk 13:09
1-1 Victor Andrade 13:36
1-2 Nuno Barbosa 18:48
2-2 Norbert Dregier 20:48
3-2 Michał Marciniak 22:00
4-2 Michał Klaus 22:38
4-3 Adriano Foglia 23:33
5-3 Daniel Krawczyk 34:02
6-3 Michał Marciniak 35:01
7-3 Dariusz Słowiński 35:23
8-3 Daniel Krawczyk 36:00
8-4 Kacper Kędra 36:08
9-4 Mariusz Milewski 38:36

Copyright © 2017. Gatta Active Zduńska Wola