Spotkanie z Clearexem Chorzów zakończyło się remisem. Chorzowianie mogli być pierwszymi w
tym sezonie, którzy wywieźli trzy punkty ze Zduńskiej Woli, ale nie wystarczyło im koncentracji do
końca meczu.

Żaden kibic Gatty nie spodziewał się takiego początku meczu. W jednej z pierwszych akcji Clearex
zdobył bramkę dzięki Tomaszowi Gollyemu, który zamknął akcję. Zespół po dwóch minutach został
wyrwany z letargu za sprawą Norberta Dregiera, który doprowadził do remisu. Mówiąc kolokwialnie,
wszyscy myśleli, że gra zacznie się w końcu kleić. Były to błędne założenia, bo Golly i Adam Wędzony
załatwili Clearexowi kolejne bramki. Ciężko było o optymizm, bo ilość niecelnych podań w wykonaniu
Gatty, aż raziła w oczy. Pomimo tych niedoskonałości, gra była cały czas otwarta. Jedni i drudzy mieli
sporo do zaoferowania w ofensywie. Clearex mający dwubramkową przewagę nie martwił się o
niewykorzystane sytuacje. Za to Gatta potrzebowała celnych strzałów, które mogłyby zamienić się na
bramkę. Duże zagrożenie zawodnicy Stanisławskiego tworzyli po stałych fragmentach gry. Liczne
próby silnych strzałów w końcówce dały zamierzony efekt. Milewski, po rozegraniu rzutu rożnego,
silnym strzałem nabił Wędzonego, który niewiele mógł zrobić przy tym strzale i wpakował piłkę do
własnej bramki. W samej końcówce Marciniak i Klaus mieli świetne okazje, ale to nie były próby,
które realnie mogły zagrozić Krzyśce.

Drugą połowę Gatta rozpoczęła już z większym animuszem. Mariusz Milewski próbował w już
niezliczonej ilości prób przełamać Krzyśkę i szybko zdobyć wyrównującą bramkę. Clearex miał spore
problemy przy rozgrywaniu piłki i dawał Gattcie prowadzić grę. Pomimo poruszania się przez
większość czasu parkiecie bez piłki, widać było na czym zależy dziś Clearex-owi. Kąśliwe kontrataki
były problemem dla defensywy gospodarzy. Mogli oni zamknąć mecz nie spoglądając na Gattę, ale
niewykorzystane sytuacje tylko podnosiły ciśnienie trenerowi, Mirosławowi Miozdze. Słowiński miał
sporo pracy i każdy powinien mu podziękować, że Gatta straciła tego wieczora tylko trzy bramki. Na
nieco ponad 2. minuty przed końcem Gatta uzyskała upragniony remis. Znów duet Krawczyk-
Marciniak uratował drużynie skórę. Krawczyk posłał odzyskaną piłkę do Marciniaka, ten przebiegł pół
boiska i będąc zupełnie niekryty posłał piłkę do bramki uderzając w kierunku dłuższego słupka. Na
samą końcówkę Gatta zagrała bardzo wysoko chcąc na ostatniej prostej wyrwać trzy punkty, ale to
się nie udało. Zarówno jedni, jak i drudzy po 40. minutach muszą zadowolić się remisem.

Gatta Active Zduńska Wola – Clearex Chorzów 3:3
0-1 Tomasz Golly 0:48
1-1 Norbert Dregier 3:44
1-2 Tomasz Golly 4:02
1-3 Adam Wędzony 6:47
2-3 Adam Wędzony (s) 17:27
3-3 Michał Marciniak 37:25

Po spotkaniu zapytaliśmy Rafała Szlagę o to jak podobało mu się widowisko.

 

Copyright © 2017. Gatta Active Zduńska Wola