Druga kolejka rundy mistrzowskiej to kolejna porcja emocji. Porażka w Toruniu przekreśliła szanse Gatty na wicemistrzostwo, ale nie przekreśliła jeszcze żadnych szans, aby wspiąć się wyżej w ligowej tabeli.

Niedzielny pojedynek z Orłem Jelcz-Laskowice będzie trzecim w tym sezonie. Orzeł to drużyna, która przez dłuższy czas szła z Gattą w lidze bark w bark. Dopiero pod koniec rundy rewanżowej, kiedy to Gattcie szło pod górę, drogi tych drużyn zaczęły się rozjeżdżać. Dziś Orzeł jest na czwartym miejscu, sześć punktów za Clearex-em. Kandydatura beniaminka do trzeciego miejsca będzie rozpatrywana przez grupę mistrzowską jeszcze przez jakiś czas. Nie jest niemożliwym, aby ukrócić dystans do Clearexu. Co prawda Orzeł sam sobie nie pomógł przegrywając w bezpośrednim pojedynku z chorzowianami, ale grupa mistrzowska to weekendowe spotkania najlepszych drużyn w kraju, więc przewidywalność wyników jest na naprawdę niskim poziomie. Ciekawe jest kto przechyli szale zwycięstwa w Jelczu-Laskowicach. Dotychczasowy przebieg pomiędzy tymi dwiema drużynami jest naprawdę szalony! Jesienią Gatta została w krótkim odstępie czasu wypunktowana i nie zdołała się podnieść. Natomiast w Zduńskiej Woli to Kocury pokazały kto rządzi na tej hali, nie pozwalając Orłowi na rozwinięcie skrzydeł. Tak jak wspominaliśmy, ciężko jest przewidzieć, co wydarzy się w najbliższą niedzielę o godzinie 18 na hali w Jelczu-Laskowicach.

Ostatnie trzy mecze Orła Jelcz – Laskowice:
Clearex Chorzów – Orzeł Jelcz-Laskowice 2:1
AZS UŚ Katowice – Orzeł Jelcz-Laskowice 2:4
Orzeł Jelcz-Laskowice – Piast Gliwice 3:0

Najlepszy strzelec:
Allyson Amantes – 13 bramek

Dla Gatty wyjazdowe spotkanie jest ostatnią szansą na skończenie sezonu na najgorszym miejscu dla każdego sportowca. Mowa oczywiście o pozycji numer 4 w lidze. Szanse Gatty na brązowy medal są, ale nie oszukujmy się. Są to tylko matematyczne kalkulacje, bo Clearex musiałby przestać punktować do końca sezonu. Pozycja przegranych, dla Kocurów może okazać się tą wygraną, bo zajęcie miejsca tuż za strefą medalową, w sezonie który wystawiał zespół co rusz na próbę będzie wynikiem dobrym. W kolejnym spotkaniu z rzędu, większość kadry będzie dostępna. Marcin Stanisławski na pewno nie skorzysta z usług Arkadiusza Szypczyńskiego, który boryka się z infekcją.

Ostatnie trzy mecze Gatty Active Zduńska Wola:
Piast Gliwice – Gatta Active Zduńska Wola 4:3 (PP)
FC Toruń – Gatta Active Zduńska Wola 2:1
Rekord Bielsko-Biała – Gatta Active Zduńska Wola 6:0

Najlepszy strzelec:
Daniel Krawczyk – 22 bramki

Spotkanie będzie można obejrzeć za pośrednictwem strony TVcom.pl

Copyright © 2017. Gatta Active Zduńska Wola