Ostatnie wyjazdowe spotkanie nie pozostawiło po Gattcie dobrych wrażeń. Przegrana w Gliwicach 6:1 była dobrą lekcją, którą Kocury muszą odrobić do końca września, kiedy to rozpocznie się nowy sezon. 

Pomimo porażki gra Gatty z początku wyglądała obiecująco, ofensywa była bardzo dobrze nastrojona. Mateusz Olczak, który w tym spotkaniu często występował jako pivot sprytnym strzałem z ostrego konta pokonał Rozmusa. Długo nie trzeba było czekać na odpowiedź Piasta. Zawodnik z dystansu pokonał Casillasa . Strzał był naprawdę precyzyjny. Mogło się wydawać, że Gatta obejmie prowadzenie, ale same sytuacje nie znaczyły wiele. Piast szybko wypunktował Gattę strzelając gola numer dwa i trzy. Do przerwy Kocury miały jeszcze niejedną okazję, ale tak jak w przypadku tych wcześniejszych – bez zamierzonego rezultatu.

Druga połowa to także nie była mocna strona Gatty. Rozmus w porównaniu do pierwszej połowy był już zatrudniony na połowę etatu. Gliwice szybko podwyższyły wynik. Po błędzie Pautiaka przy wyprowadzeniu piłki nie dały szans Casillasowi. Do 30. minuty Piast prowadził już 5:1. Kompletnie zdezorientowana defensywa nawet trochę nie pomagała Casillasowi. Szadurski, który dogrywał do Franza nie był nawet trochę pilnowany. Stanisławski wprowadził do gry lotnego bramkarza. Zepchnięty do defensywy Piast z początku był pozbawiony wszelkich atutów. Jednak jedno przejęcie piłki było równoznaczne ze stratą kolejnej bramki. Sobalczyk wyprowadzający piłkę od tyłu popełnił błąd. Piłkę przejął Dewucki, który spokojnie wykończył akcje, podbiegając z piłką do linii bramkowej. Do końca spotkania już nikt nie zdobył bramki, ale okazji także nie było zbyt wielu do tego.

Piast Gliwice – Gatta Active Zduńska Wola 6:1
1-0 Mateusz Olczak 6:06
1-1 Douglas Ferreira 6:27
2-1 Sebastian Szadurski 11:46
3-1 Przemysław Dewucki 14:37
4-1 Douglas Ferreira 25:50
5-1 Rafał Franz 27:43
6-1 Przemysław Dewucki 33:16

Copyright © 2017. Gatta Active Zduńska Wola