Do rozpoczęcia sezonu pozostało już niewiele czasu, więc Marcin Stanisławski wypowiedział się na temat o kończącego się okresu przygotowawczego, transferów klubowych, a także rozgrywek ligowych.

 

W ubiegłym roku okres przygotowawczy przed sezonem wyglądał nieco inaczej, w tym natomiast zaobserwować mogliśmy duży wkład Łukasza Jendrychowskiego w przygotowanie drużyny do rozgrywek. Jakie są różnice i oczekiwania przy pracy z takim specjalistą?

Różnice są takie, że przede wszystkim pracujemy ze specjalistą w konkretnej dziedzinie. Rzadkością już jest, aby w zespole jeden trener był odpowiedzialny za wszystko. Przygotowanie motoryczne w sporcie, zarówno zespołowym jak i indywidualnym wymaga pracy z osobą do tego przygotowaną, czyli specjalistą. Celowo w poprzednim sezonie chciałem, aby Łukasz był u nas tak nieładnie mówiąc „z doskoku”, aby poznał specyfikę futsalu oraz nasze możliwości, aby w optymalnych warunkach mógł ocenić i przygotować się do pracy od nowego sezonu i wziąć pełną odpowiedzialność za swoją pracę. Oczywiście my musimy mu w tym pomóc, bo nie widzimy się na co dzień i często improwizujemy, ale przede wszystkim musimy sobie nawzajem ufać i wyciągać odpowiednie wnioski.

 

Kadra jest już skompletowana, a jak wiemy doszło w niej do wielu zmian. Czy poukładanie na nowo drużyny było trudnym wyzwaniem?

Nie było, bo nie możemy mówić że już coś ułożyliśmy albo czegoś nie zdążyliśmy zrobić. Zespół to nie jest mechanizm kiedykolwiek idealny, a budowa to proces cały czas aktywny. W porównaniu do poprzedniego sezonu mamy praktycznie w połowie zmieniony skład, do tego doszły nowości w sposobie komunikacji. Czas będzie działał na naszą korzyść, czekamy z niecierpliwością na systematyczne treningi na naszej hali, to wszystko powoli będzie się zazębiać. Cieszę się bardzo, że po trudnym okresie w jakim znalazł się klub, dzięki pracy wielu ludzi zebraliśmy w moim odczuciu bardzo ciekawy zespół. Nie chce już porównywać zawodników, których pozyskaliśmy z tymi którzy odeszli, ani potencjału tego zespołu z poprzednim. Musimy się nastawić na nowe rozdanie, nowy team, który też stworzy pewną historię. Chciałbym, aby Ci chłopcy również swoją postawą zyskali sympatię kibiców w Zduńskiej Woli. To dla nas też swego rodzaju zagadka, bo znamy przykłady klubów które hurtowo pozyskiwały zawodników zagranicznych i po rundzie zmieniali ich na
kolejnych. Nasze ruchy były przemyślane, ale też uwarunkowane naszymi możliwościami.

 

Podczas naszej ostatniej rozmowy jedynym ogłoszonym wzmocnieniem był Lucas Bonifacio. Teraz wiemy, że do drużyny dołączyli także Leo Mieli, Jesus Quiles i Wiktor Krawcow oraz po roku przerwy wrócił do niej Krzysztof Adamski. Natomiast Jakub Dregier jednak nie zagra w brawach Gatty Active. Nowi zawodnicy mają już za sobą kilka sparingów, co więc może Pan o nich powiedzieć po tych meczach?

Jeśli chodzi o Kubę Dregiera to wspólnie uznaliśmy, że okres jego adaptacji do gry na hali będzie zbyt długi, aby zarówno on jak i klub na tym zyskali, więc Kuba wrócił do gry na trawiastych boiskach. Co do pozostałych zawodników to tak jak wspominałem, były to ruchy nad którymi dużo dyskutowaliśmy i myśleliśmy. Były to ruchy uwarunkowane naszymi brakami na poszczególnych pozycjach. Pamiętajmy, że są to chłopcy w nowym kraju, nowym mieście, funkcjonujący w innym środowisku, z pewną barierą językową nie do przeskoczenia. Musimy im pomagać w każdej sytuacji, aby później oni mogli swobodnie czuć się na boisku. Trzeba dać im czas i być wyrozumiałym. Jako zespół na pewno im w tym pomożemy.

 

Czy jest Pan zadowolony z obecnego składu i czy uważa Pan, że drużyna posiada większy potencjał i możliwości od tej sprzed roku?

Tak, jestem zadowolony. Jestem bardzo ciekaw jak będziemy funkcjonować i co osiągniemy. Nie przystępujemy do ligi z obawami, a wręcz nie możemy doczekać się gry i emocji. Naprawdę wierzę mocno, że będziemy więcej niż solidną Gattą.

 

Ostatni sparing, również wyjazdowy zagracie w niedzielę z Legią, natomiast w dziś i jutro weźmiecie udział w turnieju beach soccera o Puchar Prezydent Miasta Łodzi. Wiemy doskonale o powiązaniach między KP Łódź i Gattą Active, jednak chcielibyśmy dowiedzieć się czegoś więcej na temat występu Kocurów w tym turnieju.

To tylko mały, krótki przerywnik przed startem Ekstraklasy. Dostaliśmy zaproszenie od Pana Adama Kaźmierczaka – Prezesa Łódzkiego Związku Piłki Nożnej jako uznana marka w łódzkim środowisku sportowym, a przecież bardzo mocno związana z beach soccerem. Traktujemy ten turniej tylko i wyłącznie w formie rozrywki, nikogo nie mamy zamiaru eksploatować. Zagra w naszym zespole kilku zawodników, którzy nie reprezentują nas na co dzień, a niespodzianką dla wszystkich będzie gra w naszej drużynie legendy Gatty Active – Marcina Olejniczaka.

 

Do startu nowego sezonu Futsal Ekstraklasy został już tylko nieco ponad tydzień. Czy zespół zdążył odpowiednio się zgrać i jest w stanie z impetem wejść w rozgrywki ligowe, a może podczas przygotowań można było zrobić coś więcej?

Zawsze można zrobić coś więcej. Nie chce narzekać, bo każdy ma swoje problemy. Chciałbym, abyśmy byli skoncentrowani tylko na najbliższym meczu, przecież nikt inny oprócz nas nie decyduje o naszym losie. Jeśli mamy problemy to musimy je jak najszybciej rozwiązać. W sporcie alibi nie istnieje. Jeśli szuka go jednostka to ma problem, jeśli szuka go zespół to już nie istnieje w nim żaden duch walki

Dwa lata temu pierwszy mecz ligowy również graliście w Białymstoku, padł wtedy remis 5:5. W ubiegłym sezonie wyjazdowego meczu z MOKSem również nie udało się wygrać, gospodarze wygrali to spotkanie 6:3. Czy seria wyjazdowych sparingów oraz wnioski wyciągnięte z poprzednich lat pozwolą na pierwszą wygraną w Białymstoku?

Nie wyobrażam sobie inaczej! Jedziemy do Białegostoku po zwycięstwo i wierzę, że będziemy zespołem mocniejszym mentalnie w meczach wyjazdowych. To musimy zmienić jeśli chcemy cokolwiek znaczyć w tych rozgrywkach.

 

Jaki cel na nowy sezon stawia sobie Gatta Active?

Grać najlepiej jak potrafimy i w każdym meczu grać z nastawieniem na zwycięstwo. Zaczynamy tak jak pozostali, czyli z zerem na koncie, więc wszystko pokaże boisko. Skład na papierze, przeszłość, statystyka, tablica taktyczna, analiza rywala – to meczu nie wygra. Wygrają go ludzie odpowiednio do meczu przygotowani.

Copyright © 2017. Gatta Active Zduńska Wola