Marcin Stanisławski zdecydował wypowiedzieć się na temat ostatniego meczu FC KJ Toruń, poruszając przy okazji temat sytuacji kadrowej i zbliżającego się meczu z Red Devils w Chojnicach.

 

Trenerze, ostatni mecz z zespołem z Torunia to duże rozczarowanie? To nie był zespół Gatty, który tak dobrze prezentował się od początku sezonu.

Nie wyszedł nam ten mecz i bardzo dużo w tym mojej winy. Ostatnie mecze w naszym wykonaniu były bardzo dobre, szczególnie pod względem ataku pozycyjnego i stwarzania sobie sytuacji bramkowych. Graliśmy widowiskowo i z polotem. To mnie uśpiło i zbyt bardzo uwierzyłem w naszą moc ofensywną, co z dodatkowym atutem własnej hali miało dać nam 3 punkty w ostatnim meczu. Zespół z Torunia zagrał bardzo dobrze w obronie, nie pozwolili nam na wiele. Wszyscy mieliśmy słabszy dzień i skończyło się, jak się skończyło. To dla mnie, dla nas nauka z której musimy wyciągnąć lekcje w przyszłości. Porażkę jednak biorę na siebie.

 

Jak po takiej dotkliwej porażce pozbierać teraz zespół na wyjazdowy mecz w Chojnicach, czyli na terenie na którym zawsze grało nam się trudno? Przypomina się chociażby ostatnia porażka z Red Devils 0:5 w poprzednim sezonie.

Nie zamiatamy ostatniego meczu pod dywan, bo wiemy że nawaliliśmy jako zespół i musimy w tym momencie jeszcze bardziej się zjednoczyć. Wiemy co czeka nas w Chojnicach, znamy nasze doświadczenia z tego terenu, ale też musimy w siebie wierzyć. Wierzą w nas nasi kibice, których teraz zawiedliśmy i będziemy pracować na boisku jeszcze mocniej, aby im to wynagrodzić!

 

W pierwszym składzie zadebiutował Leonardo Mieli. Jak Trener ocenia jego występ?

Bardzo pozytywnie. Pomimo końcowego wyniku Leo dał nam sygnał, że może być dla nas wartościowym zawodnikiem. Już jestem po analizie poniedziałkowego meczu i trzeba w nim szukać również pozytywów. To my byliśmy stroną prowadzącą grę, graliśmy częściej w ataku pozycyjnym i mimo, iż rywal był tego dnia naprawdę dobrze dysponowany to stworzyliśmy sobie wiele dogodnych sytuacji bramkowych. Leonardo po indywidualnej akcji w pierwszej połowie miał doskonałą okazję na zdobycie gola. Dobrze pracował również w defensywie, czego obawiałem się najbardziej. W obliczu naszej sytuacji kadrowej dostanie kolejne szanse na grę i wierzę, że będziemy mieli z niego sporo radości.

 

Jeśli chodzi właśnie o naszą sytuację kadrową, to co dzieje się z Mateuszem Olczakiem i Panem?

Matiego nie ma z nami od pewnego czasu, ponieważ musi załatwić swoje sprawy zawodowe, lecz niedługo do nas wróci. Byliśmy jednak na taki okres przygotowani i nastawieni, że Mateusza przez pewien moment z nami nie będzie. Ja natomiast w meczu z Orłem doznałem urazu pęknięcia kości w stopie i być może czeka mnie dłuższa przerwa w grze. Może nawet do końca roku.
Musimy szukać innych rozwiązań personalnych i wierzę, że sobie z tym poradzimy. Natomiast będzie to dla nas bardzo trudny okres. gdyż po trzy żółte kartki na koncie ma już kilku naszych kluczowych zawodników i muszą oni uważać, aby nie pauzować w którymś ze spotkań. Do końca rundy zostało nam jeszcze pięć meczów, dlatego każdy zdrowy zawodnik jest nam bardzo potrzebny.

Copyright © 2017. Gatta Active Zduńska Wola